Kategorie: Wszystkie | Elementy | Sieć+Druk | Transport | Wnętrza+Zewnętrza | _Inne
RSS
piątek, 18 maja 2007

Po tygodniu przerwy powracam dniem kanciastości. Aru Table Lamp, zaprojektowana przez Alberto Zanecchiniego, włoskiego architekta i wykładowcę na Politecnico di Milano, urzeka prostotą formy.

Ta niemalże skromna 'jedynka' wykonana jest z aluminium, może dawać światło kierunkowe oraz rozproszone i mieści jedną, maksymalnie 40 W żarówkę.

fot. nova68.com 

Stworzona została dla Danese Milano, firmy, o której projektach Enzo Mari mówi:

When I make something for Danese I take the view that it has to outlive the current design trend... the idea being that something that is relevant today will be relevant in three hundred years time. 

Dostępne kolory: biały i metaliczny szary. Lampa do nabycia w Nova68 za 450 dol.
W podobnym stylu Zanecchi zaprojektował również Aru Wall & Floor Lamp, przy czym ta druga (do obejrzenia na stronie Danese) wydaje się być nieco... przesadna :).

Oficjalna strona Alberto Zanecchiego: klik.
Witryna Danese Milano: klik.

 

środa, 09 maja 2007

Lampa numer jeden, a mam jeszcze kilka w zanadrzu :). Luzifer Alhambra Pendant, w wersji Diamond oraz Oval, produkowana jest przez hiszpańską firmę Luzifer. Autorem jej projektu jest irlandzki designer Ray Power.

fot. 2modern.com, dahlagenturer.se

Wykonana jest z półprzezroczystego polipropylenu, świeci 100W żarówkami E27. Cena, w zależności od modelu oczywiście, waha się od 400 do nieco ponad 600 dol.

Warto obejrzeć również inne lampy z tej kolekcji: klik.

Dystrybutorem lamp Luzifer w Polsce jest krakowska firma Iberpol.

Oficjalna strona Luzifer'a: klik.
Luzifer Alhambra w 2modern: klik.

11:34, drangedal , Elementy
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 maja 2007

Kubełkowe fotele są jak najbardziej na czasie. I to jak się okazuje nie tylko w samochodach z najróżniejszych półek cenowych - można sobie coś zbliżonego kształtem zafundować również jako domowy mebel.

Zanotta 884 Evolutnion, aluminiowo-poliuretanowy fotel w stylu iPoda, zaprojektowany został przez francuskiego projektanta Ora Ϊto (a właściwie Ito Morabito. Współpracuje on z firmami takimi jak Adidas, Apple, Artemide, BIC, Cappellini, Cartier, Davidoff, Levi’s, LG, L’Oréal, Louis Vuitton, Gucci, Sagem, Swatch, Toyota; ojejj, cóż za wzięcie).

fot. stylepark.com 

Po raz pierwszy zaprezentowany został na mediolańskich targach meblowych Salone Internazionale del Mobile w 2007 roku.

Jego wymiary to: 69 cm (szer.) x 80 cm (gł.) x 119 cm (wys.).

Oficjalna strona: klik.
Witryna Ora Ϊto: klik.

Krótko i szybko, pora bowiem nieprzyzwoita.

Mały dowód na to, że i 70 lat temu typografia miała się (lub mogła się mieć) wyśmienicie - plakat wiekowego niemieckiego filmu "Błękitny anioł" z Marlene Dietrich w roli wczesnej kinowej femme fatale.

Harmonia - to właśnie uderza w tym plakacie (rocznik, jak sądzę, 1930). I sympatyczny dobór fontów, który kazałby bić kijem od szczotki tych wszystkich, którzy w czasach PRLu projektowali typograficzne obrzydliwości znad sklepowych wystaw, gdyby tylko udało się ich spotkać.

Więcej o 'Błękitnym Aniele': klik.
Oraz na Filmwebie: klik.

niedziela, 06 maja 2007

Jakiś czas temu modne było powtarzanie utartej opinii mówiącej, że samochody z napędem elektrycznym specjalnej furory nie zrobią - są wolne, drogie i w prostej linii pochodzą od meleksa.

To wszystko może i prawda - Venturi Fétish, który zaczarował mi dziś elektryczną część motoryzacyjnego świata, rozwija prędkość 160 km/h (przegrywa nawet z Pandą), kosztuje niecałe 300 tys. euro i rzeczywiście jeździ dzięki 30 modułom Li-Ion (ważącym 250 kg, huh) - ale czy to ważne?

Ma zasięg 250 km, zaś pełne naładowanie baterii zajmuje godzinę - i tu również nie ma się czym chwalić, osiągi niczym zdalnie sterowany resorak - ale już od zera do setki przyspiesza w mniej niż 5 sekund i koszt pełnego ładowania waha się od 2 do 3 euro.

Czarno-biała wersja wygląda z boku jak klasyk motoryzacji!

fot. venturifetish.fr

Produkowany jest - na zamówienie - w Monako i oferowany przede wszystkim w Tokyo, LA, Paryżu, Monte Carlo, Londynie i Dubaju. Ilość tych samochodów jest ograniczona - wyprodukowanych zostanie jedynie 25 sztuk.

Znalazł się w gazetowym zestawieniu 10 najdroższych aut świata, razem z Bugatti Veyron, Mercedesem McLaren SLR, czy Ferrari FXX. Karoseria w całości składa się z włókna węglowego, całość waży niecałą tonę.

Warto zobaczyć również pozostałe pojazdy od Venturi - Eclectic i Astrolab.

Oficjalna strona Fétisha: klik.
Witryna Venturi: klik.

Niedawno na G.pl pojawił się artykuł na temat polskiego designu. Treść niespecjalnie utkwiła mi w pamięci (tytuł - 'Piękne bo polskie', wariacja na temat stareńkiego hasła reklamowego - raczej się przyczynił), jednak coś w tym ekspansywnym rodzimym designie musi być.

Czemu? Wędrując po sieci znalazłam Lomme Bed, łóżko o dosyć nietypowych kształtach, rzucające się w oczy (zapewne z każdego fragmentu mieszkania, zaiste, świetny pomysł) i nader atrakcyjne wizualnie, przy czym okazało się, że współtwórcą idei tego mebla jest... Agnieszka Bernacka.

Jak można się było spodziewać, po polsku żadnej informacji na temat designerskiej działalności tej pani znaleźć nie można (co nie oznacza, że w obcych językach jest inaczej ;)).

fot. lomme.com

Autorem samego projektu jest Günther Thöny, gdzieś po drodze pomysł był wspierany przez Edwarda Fitzpatricka. Na oficjalnej stronie piszą o Lomme:

It is a bed that crosses boundaries between art and furniture with a focus on sleep enhancement and life improvement.

Zadziwiające - niezależnie kto i co projektuje, zawsze wypisuje to samo :).

Wymiary łóżka to 1,50 x 1,30 m. Wyposażone jest w muscle relaxing system, sound system (iPod) and light therapy system. Ceny chyba wolę nie znać.

Oficjalna strona: klik.

sobota, 05 maja 2007

Na początek dzisiejszego blogowania - i koniec dnia zarazem - balia!

Little Mermaid, bo tak się nazywa (tego zaś, kto nazwę wymyślił, powinno się skazać na nawrót długoletnich tortur dorastania) nie powala designem - lepiej prezentuje się choćby Charlotte Mahogany Tub tego samego producenta - ale jest wspaniale rasową balią, w dodatku raczej nie przeznaczoną do prania ;).

Nie ma przesadnych rozmiarów - 1,30 x 0,8 metra, niczym najzwyklejsza mała wanna - ale jak musi wyglądać, ustawiona w odpowiednio dopasowanej łazience (nie odwrotnie)...

fot. teaktubs.com

Wykonana jest z drewna tekowego, wypalanego w piecach przez 6 miesięcy, oraz stalowych obejm. Co dziwne, bloki drewna łączone są bez użycia kleju - stosuje się jedynie ancient wood crafting methods, cokolwiek to znaczy.

Produkowana jest w Danii, po świecie (lub raczej - po Stanach) rozprowadza ją, razem z całą resztą drewnianego wyposażenia łazienkowego ('łaziebnego'?), My Trading Company - firma powstała po to, by udostępnić Amerykanom europejskie drewniane sprzęty, których u nich widać nie produkują.


Czemu piszę o baliach? Wiedźmin mi się przypomniał (tak, nie ma się co chwalić takimi przypomnieniami), AS-owy wiedźmin zapraszający do balii Zerrikanki i smoka. A może to smok zapraszał?
:).

Oficjalna strona: klik.
Gdzie zdobyć inne balie w Polsce: klik.

sobota, 28 kwietnia 2007

Fotel. Nie wiem, czy w tym przypadku to dobre określenie, ba, nie wiem nawet, czy jakkolwiek ten kwiecisty mebel klasyfikować można.
Zaskakuje, to pewne, jeśli już nie swoim kwiecistym kształtem (zainspirowanym kwiatem Kikyo), to kółkami (na pierwszy rzut oka dziwnie deskorolkowymi) umieszczonymi z tyłu.

Dostępny jest (bądź też był) w kolorach czarnym, białym, niebieskim i czerwonym. Cena - ok. 4 tys. dol.

fot. ideamagazine.net

Autorem projektu Getsuen Armchair (getsuen, czyli moonlight garden) jest japoński projektant Masanori Umeda.

Zaskoczył mnie fakt, że Umeda nie zawsze tworzył tak niecodzienne projekty - po ukończeniu Kuwasawa School of Design wyjechał do Włoch, gdzie oprócz współpracy z braćmi Castiglioni i firmą Braun, był konsultantem Olivetti. Czyli, z grubsza rzecz biorąc, projektował drukarki i faksy.

Jego styl zmienił się diametralnie dzięki przyłączeniu się do grupy Memphis - wziął udział w ich pierwszej wystawie i od tego czasu projektuje przedmioty, w których użyteczność łączy się z zabawnym designem (warto spojrzeć na Umeda Stand, Rose Chair czy Ginza Shelving System).

Getsuen w EuropeByNet: klik.

00:28, drangedal , Elementy
Link Komentarze (3) »
środa, 25 kwietnia 2007

Cofamy się w czasie. Nie do lat 60 jak zwykle, a do końca lat trzydziestych, a konkretnie do roku 1939.

Wtedy właśnie amerykański początkujący architekt, Ralph Rapson, bezpiecznie oddalony od historycznych potyczek Europy, stworzył nowoczesny bujany fotel na potrzeby Museum of Modern Art.

fot. babygeared.com 

Rapson Rocker, bo tak się obecnie nazywa, po raz pierwszy trafił do sprzedaży (jako część serii Rapson Line) w 1948 r., dzięki Knoll.

Dziś dostępny jest w limitownej serii w cenie ~1500 dol, z drewnianą ramą pokrytą podwójną warstwą lakieru i obiciem z wytrzymałego, poliolefinowego materiału w sześciu kolorach.

Ralph Rapson natomiast, modernista, absolwent University of Michigan i Cranbrook Academy of Art, projektant m.in. Guthrie Theater w Minnesocie, ma dziś 92 lata i... nadal projektuje, prowadzi wykłady, uczy.
Cesar Pelli, wspominany już kiedyś projektant Sidra Medical & Research Center, mówi o nim: a legend in history of modern architecture.

Rapson Rocker w RapsonDesign: klik.

21:10, drangedal , Elementy
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Czyli subiektywny spis laptopów wyglądających... lepiej.

Niespecjalnie mnie dotychczas interesował wygląd komputerów przenośnych - ich główną zaletą miała być funkcjonalność w ruchu, a że traciły przy tym pewien procent możliwości rozbudowy, przyzwoitość ceny i atrakcyjność wyglądu?
Przyjmowałam to za normę i mówiłam: trudno. Albo rybki, albo akwarium.

Okazuje się jednak, że można; że istnieją notebooki przyciągające wzrok nie tylko dlatego, że są tytanowym Thinkpadem.
Kolejność, zaznaczam, jak najbardziej przypadkowa.


Po pierwsze...

HP Compaq Pavilion DV6100

Kształty, kształty. Jak będzie można zobaczyć później, dla uzyskania odpowiednich wizualnych efektów projektanci potrafią się doskonale posłużyć - co dziwne w przypadku laptopów - także kolorem, jednak to, co z obudową tego komputera zrobili twórcy tej serii HP/Compaq'a - to jest mistrzostwo kształtu delikatnego i niespecjalnie rzucającego się w oczy.

fot. zive.cz

Ceny, w zależności od konfiguracji, od niecałych 4 tys. zł wzwyż.

Oficjalna strona HP: klik.


Po drugie...
Sony Vaio FE30

Seria Vaio, smakowity kąsek podsunięty mi przez Che_mika - modny, choć nie do końca subtelny kształt i interesujące opcje kolorystyczne, dostępne zdaje się nawet przeróżne wzory geometryczne na 'klapie' vel odwrocie ekranu. Cudo.

fot. zive.cz

Ceny, zależne od konfiguracji, od 4,5 tys. PLN.

Oficjalna strona serii Vaio FE: klik.


Po trzecie...
Fujitsu-Siemens Lifebook 4215

T4215 czy też 4210, piękno kanciastości. Nie wygląda delikatnie, nie ma, niech użyję żargonu bardziej związanego z samochodami, fantazyjnych przetłoczeń jak Paviliony DV61xx, a mimo to - wygląda świetnie.

fot. zive.cz

Ceny, jak zwykle w zależności, zaczynają się od 7,5 tys. zł.

Oficjalna strona Fujitsu-Siemens: klik.


Po czwarte...
Apple MacBook Pro

Wśród dobrze wyglądających notebooków nie mogło - przecież żesz - zabraknąć MacBooka.
Apple od dawna już wypuszcza na rynek świetnie wyglądające komputery zarówno stacjonarne, jak przenośne (z resztą - nie tylko komputery) i choć na dzień dzisiejszy laptop ten niczym już nie szokuje, to przyznać im należy, że ascetyczne formy przyjemnych dla oka obudów mają opanowane do perfekcji.

fot. apple.com

Ceny - od ok. 8 do 12 tys. zł.

Oficjalna strona: klik.


I dalej...

VooDoo Envy I734

A tu, dla odmiany, coś innego. Amerykańska firma VooDoo (mają niesamowicie niefunkcjonalną i niejasną, również kolorystycznie, stronę) rozpoczęła swą działalność od udostępniania potężnych i spersonalizowanych maszyn dla graczy w okolicach roku 1995 (o ile można mówić o ówczesnych maszynach, że były 'potężne' ;)).
Dziś ich głównym atutem jest personalizacja tego, co w komputerach widać na zewnątrz. Piszą o sobie: Be Different. Be Individual. Because in the end, it’s all about style, guile, and quality showmanship!

fot. voodoopc.us

Tutaj jeden z ich czterech modeli - Envy I734. Można dowolnie dobierać konfigurację hardware'u i - co w tym miejscu ważniejsze - mają spory wybór kolorów obudowy oraz 'tatuaży' umieszczanych na niej (choć te, w większości, są fikuśnymi tribalami).

Ceny - nieco powyżej 3 tys. euro.

Oficjalna strona: klik.


Na koniec zaś...
Asus Lamborghini VX2

Jak to mówią, lakier fortepianowy. Na Lamborghini :). Nie wiem, czy to tylko skojarzenie, czy faktycznie to, co pokrywa powierzchnię asusowego laptopa ma elementy wspólne z instrumentami muzycznymi, niemniej jednak wygląda zadziwiająco, błyszczy na kilometr i - ponoć - niesamowicie widać na nim odciski palców.

fot. pl.asus.com

Wnętrze 'wyłożone' jest dobrze prezentującą się skórą, gdzieś po bokach świecą białe diody LED...

Dostępny jest w kolorach żółtym oraz karbonowo czarnym i - niech będzie to pochwała dla tego komputera - wolę wygląd laptopa à la Lamborghini, niż wygląd wszystkich samochodów tej marki.

Cena? W okolicach 11 tys. PLN.

Oficjalna strona: klik.

20:25, drangedal , _Inne
Link Komentarze (7) »

Forma, materiały, elegancja. Ponadczasowość zmieszana z nowoczesnością. To Ochre, twórcy sofy i fotela o nazwie Snooze.

Przyznać trzeba, że komplet ten (mamy tam jeszcze Snooze Stool, puf, podnóżek, cokolwiek to jest) jest  niemalże dostojny w jakiś nietypowy sposób - patrząc na niego nie mogę się pozbyć niejasnego skojarzenia ze starym, eleganckim... fortepianem :).

Pewnym jest, że nie do każdego wnętrza pasował będzie.

fot. ochre.net 

Na PadStyle napisano o nim: sexy, i lepiej tych kształtów określić już chyba nie można.
Obicie wykonane ze skóry lub weluru, w kolorach elephat gray i czerwonym, wymiary fotela: 92cm (wys.) x 76cm (szer.) x 81cm (gł.), wymiary sofy: 92cm (wys.) x 130cm (szer.) x 81cm (gł.).

Oficjalna strona: klik

11:36, drangedal , Elementy
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 kwietnia 2007

Łotewski kurort Liepaja (po polsku: Lipawa) może stać się wkrótce symbolem nadbałtyckiego wypoczynku, za sprawą Livland Resort, czterogwiazdkowego wellness-complex'u zaprojektowanego przez austriackie biuro projektowe Schulz Architektur.

fot. worldarchitecturenews.com

Jednym z głównych celów architektów było przekształcenie typowo bałtyckich cech (hm?) w nowoczesny, charakterystyczny i wyróżniający się w regionie projekt budynku. Czy się udało? I czym są te bałtyckie cechy (architektury)?

Powierzchnia całkowita Livland to 42 tys. m2. Ilość pokoi? 250.

Nieco więcej informacji na: klik.

1 , 2 , 3 , 4 , 5